CITES- chronione okazy na celowniku Policji - Warto zobaczyć - Żyj bezpiecznie

Warto zobaczyć

CITES- chronione okazy na celowniku Policji

Papugi (barabandy, kozie, żako), krogulce, myszołowy, żółwie greckie, legwany, modrolotki czerwonoczelne, pająki brachypelma smithi, kły morsa, szable i pianina z kością słoniową, futra z wilków – te i wiele innych okazów zwierząt i wyrobów z nich zabezpieczyli policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej w całej Polsce w 2008 roku. Każdy z wymienionych znajduje się na liście gatunków szczególnie zagrożonych wyginięciem i oferowanie go do sprzedaży bez odpowiednich dokumentów jest przestępstwem.

Nie każdy kupujący wie o tym, że nabywając pewne gatunki fauny i flory popełnia przestępstwo. Chodzi tu o okazy objęte Konwencją Waszyngtońską CITES, która wyraźnie określa sposoby ochrony, a także sprzedawania i kupowania takich zwierząt lub wyrobów z nich. Aby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, osoba posiadająca dany okaz musi mieć odpowiednie dokumenty, które potwierdzają legalność danego zwierzęcia. Niestety, taką niewiedzę wykorzystują nieuczciwi sprzedawcy, narażając niezorientowanych na poważne konsekwencje prawne. Za oferowanie do sprzedaży takich okazów, które nie mają dokumentów grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dlatego tak ważna jest walka z nieuczciwymi sprzedawcami.

W całym 2008 roku odnotowano 502 naruszenia 128 artykułu ustawy o ochronie przyrody. Wszystkie te sprawy zostały zrealizowane przez polskich policjantów. Porównując rok 2008 z 2007 okazuje się, że liczba tych przestępstw spadła (2007 r. – 564; 2006 r. – 433). Eksperci z Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji tłumaczą ten fakt wzrostem świadomości wśród Polaków. Ci coraz częściej pytają o wymagane dokumenty, które uprawniałyby ich do posiadania egzotycznych okazów.

Z danych funkcjonariuszy KGP wynika, że wiele przypadków ujawnienia przestępstw związanych z naruszeniem konwencji CITES ma miejsce na lotniskach. Wracający z podróży zagranicznych Polacy przywożą ze sobą na przykład paski, torebki, portfele ze skóry węża lub krokodyla, koralowce, muszle, kość słoniową, czy kawior ze wschodu. Bez wymaganych dokumentów posiadanie takich produktów jest nielegalne – powinien pamiętać o tym każdy, kto wyjeżdża za granicę. Z obserwacji policjantów wynika także, że wiele z zagrożonych okazów oferowanych do sprzedaży jest w Internecie. Dzięki współpracy funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej z przedstawicielami portali aukcyjnych namierzenie i zatrzymanie osoby, która w wirtualnym świecie sprzedaje okazy CITES, to tylko kwestia czasu. Sieć nie jest anonimowa i każdy, kto w niej łamie prawo musi liczyć się z konsekwencjami. Jak podkreślają policjanci z Biura Kryminalnego taki internetowy handel ociera się czasem o granice absurdu, gdyż znane są im już przypadki wysyłania żywych zwierząt pocztą.

Walka z przemytem i handlowaniem zwierzętami znajdującymi się pod ścisłą ochroną to także szkolenia, które przechodzą policjanci, sędziowie, prokuratorzy i celnicy. To na nich uczą się na przykład jak rozpoznawać produkty pochodne z CITESów, które zostały przemycone do naszego kraju zza wschodniej granicy i są nielegalnie oferowane do sprzedaży.

Do najciekawszych spraw należy bez wątpienia realizacja funkcjonariuszy z województwa lubelskiego. W połowie lutego skontrolowali jedną z restauracji w Hrubieszowie. Z ich informacji wynikało, że właśnie tam mogą znajdować się okazy wymienione w Konwencji Waszyngtońskiej CITES. Jak się okazało ten trop był jak najbardziej słuszny. Funkcjonariusze zabezpieczyli 47 okazów objętych ochroną, które stanowiły ozdobę lokalu. Cały problem jednak w tym, że jego właściciel nie zadbał o odpowiednie dokumenty, które uprawniałyby go do posiadania ich. Policjanci odzyskali wtedy między innymi 11 myszołowów, niedźwiedzia himalajskiego i brunatnego, 10 jastrzębi gołębiarzy, rysia i wilka europejskiego.

Z kolei policjanci z Katowic w trakcie kontroli drogowej znaleźli w skodzie 76 papug, które miały trafić później do sprzedaży. Wszystko wyszło na jaw, kiedy funkcjonariusze sprawdzający dokumenty kierowcy zauważyli jego nerwowe zachowanie. To wzbudziło w nich podejrzenie, że mężczyzna mógł mieć nieczyste sumienie. Nie mylili się, wśród odzyskanych ptaków były między innymi papugi korela, kozie i żako. Jak ustalili policjanci zwierzęta trafiły do Polski z Czech i były przeznaczone do handlu.