Aktualności

Oszukali na "szkatułkę" i "wnuczka". Policjanci apelują o ostrożność

Data publikacji 08.10.2013

Fałszywy wnuczek, pracownik pomocy społecznej, gazownik, elektryk, a czasem śmiertelnie chory – to m.in. za te osoby często podają się oszuści. Sposobów jakich używają jest wiele. Najczęściej ich ofiarami są osoby starsze. Sprawcy wykorzystują ich zaufanie, niejednokrotnie również chorobę. Policjanci po raz kolejny apelują szczególnie do dzieci, wnuków, aby uświadamiać swoich bliskich o zagrożeniach, z jakimi mogą się spotkać, a jakich mogą uniknąć. Niestety zdarza się tak, że przez krótką chwilę możemy stracić oszczędności całego życia. W Bartoszycach sprawcy oszukali małżeństwo na tzw. „szkatułkę”, natomiast w Działdowie wmówili kobiecie, że jej syn miał wypadek drogowy i potrzebuje pieniędzy jako zadośćuczynienie dla poszkodowanych.

Bartoszyce

Do mieszkania starszego małżeństwa w Łabędniku w gminie Bartoszyce przyszła kobieta i mężczyzna. Para mówiąc łamaną polszczyzną poprosiła o pożyczenie 15 tys. złotych, których potrzebują na ratowanie życia ich rannej w wypadku małej córeczki. Osoby te powiedziały, że dziecko nie było ubezpieczone, a pieniądze pozwolą im na leczenie jej.

Sprawcy w zastaw za polską walutę mieli zostawić 3 tysiące euro, które zresztą pokazali małżeństwu. Po załatwieniu formalności w szpitalu, mieli przyjechać  i oddać pieniądze. Ci, niczego nie podejrzewając, zgodzili się. Poszkodowani otrzymali walizkę, w której miały znajdować się pieniądze. Miały, ale nie znajdowały. Gdy 87-latek zajrzał do środka, zorientował się, że został oszukany. O wszystkim powiadomił policję.

Działdowo

Do drugiego zdarzenia doszło również  w Działdowie. Około godziny 12.00 oficer dyżurny w Działdowie odebrał telefon, w którym zgłaszający powiedział, że jego matka została oszukana. Funkcjonariusze ustalili, że do 72-letniej kobiety zadzwonił podający się za policjanta mężczyzna, który powiedział, że jej syn spowodował wypadek, w którym ciężko ranna została kobieta. Dodał, że jej syn uniknie kary, gdy ta zapłaci 54 tysiące złotych zadośćuczynienia. Po pewnym czasie mężczyzna zadzwonił ponownie i powiedział, że obrażenia kobiety okazały się na tyle poważne, że teraz już będą potrzebować 85 tysięcy złotych. Historię tą uwierzytelnił „syn” kobiety, który niewyraźnym głosem potwierdził słowa „policjanta”.

Kobieta po tej informacji poszła do banku i wypłaciła żądaną kwotę. Po odbiór gotówki przyszedł do niej mężczyzna. Niczego nie podejrzewająca kobieta dała mu wszystkie pieniądze. Poszkodowana zorientowała się, że została oszukana, gdy po chwili zadzwonił do niej prawdziwy syn i to on o wszystkim powiadomił policjantów.

Podobne przypadki oszustw w regionie:

Na „szkatułkę”

31 maja br. około godziny 10.00 w centrum Ełku zatrzymał się samochód, w którym siedzieli mężczyzna i kobieta. Zaczęli rozmawiać z 79-letnią kobietą, pytając ją o drogę do szpitala. Twierdzili, że nie znają miasta, gdyż przyjechali z Bułgarii. Ełczanka idąc akurat w to samo miejsce, zgodziła się wsiąść do auta i razem z nimi tam pojechać. Po drodze obcokrajowcy posługując się łamaną polszczyzną, powiedzieli, że potrzebują pilnie pieniędzy na operację swojego szwagra, który jest w szpitalu i bez przeprowadzonej operacji najprawdopodobniej umrze. W trakcie jazdy kierowca pokazywał kobiecie plik banknotów euro. Twierdził, że nie może ich wymienić, gdyż są to pieniądze służbowe, dlatego też poprosił kobietę o pożyczenie 4.000 zł. Ełczanka chcąc pomóc obcokrajowcom pobrała z konta pieniądze i pożyczyła je. W zamian otrzymała małą torbę podróżną zapinaną na zamek, w której miało znajdować się 6.000 euro. Jednak jak się okazało były tam jedynie zafoliowane zeszyty.

Na „wnuczka”

 Jak przechytrzyć  oszustów dobrze wie mieszkanka Iławy, która nie dała się nabrać . W 21 lutego br. iławscy policjanci otrzymali zgłoszenie od starszej kobiety o próbie oszustwa metodą na tzw. „wnuczka”. Sprytna 81-latka opowiedziała policjantom o tym, jak poprowadziła rozmowę z oszustem i że ten, wkrótce ma się zjawić u niej po odbiór 15.000 złotych. Policjanci we wskazanym miejscu zatrzymali 25-letniego mieszkańca gminy Iławy.

Janusz W. w chwili zatrzymania przyznał policjantom, że działał na polecenie swojego nowego pracodawcy, który zlecił mu odbiór pieniędzy. Jak twierdził, na jednym z internetowych portali złożył ofertę podjęcia pracy i natychmiast, telefonicznie odezwał się do niego rzekomy pracodawca. Miał on twierdzić, że po okresie próbnym zostanie zatrudniony w firmie windykacyjnej, a póki co ma odbierać pieniądze we wskazanych miejscach. Później miał przesłać je przekazem pocztowym do konkretnej osoby.

Policjanci w każdym przypadku zgłoszenia oszustwa podejmują szereg czynności zmierzające do ustalenia sprawcy i jego zatrzymania. Dużą rolę przykładają również do zapobiegania powstawania przestępstw. Poprzez lokalne media, kościoły, stronę internetową funkcjonariusze apelują o zachowanie rozsądku, czujności, o to, by przez jedną chwilę nie stracić oszczędności życia. Przykładem takich działań może być wspólna kampania Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie z Radiem Olsztyn w wyniku, której podczas audycji w radio ostrzegano o oszustach działających na tzw. „wnuczka”. Spot można było usłyszeć również w autobusach komunikacji miejskiej.

W jaki sposób uchronić się przed oszustami

Oddzwońmy do osoby, za którą podaje się dzwoniący (syn, wnuczek) lub skontaktujmy się z innymi członkami rodziny, którzy mogą potwierdzić, że jest to ta osoba, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje takiej pomocy, o jaką prosi.

Dlatego też, policjanci szczególnie proszą o czujność ludzi, których starsi członkowie rodziny zamieszkują sami. Wytłumaczcie babciom i dziadkom jak działają oszuści. Ustalcie, że nigdy nie będziecie finansowych spraw załatwiać telefonicznie, a już z całą pewnością nie przyślecie po ewentualne pieniądze nikogo obcego.

Zawsze, gdy zapuka do naszych drzwi osoba podająca się, np. za pracownika socjalnego, gazownika czy z zakładu energetycznego poprośmy o legitymację. To, że ktoś podaje się  za przedstawiciela jakiejś instytucji nie oznacza, że musi nim być.

W przypadku obaw i podejrzeń, co do próby dokonania przestępstwa natychmiast powiadommy najbliższą jednostkę policji dzwoniąc pod numer alarmowy 997 lub 112. Rozsądek i rozwaga w tym przypadku z pewnością uchronią nas przed staniem się ofiarą naciągaczy.

(KWP w Olsztynie / pt)

Polska Policja